Impreza już się odbyła

Ladies Jazz Festival (37 opinii)

Zapowiada się, że będzie to festiwal premier tzn. własnie w Gdyni po raz pierwszy w Polsce zaprezentujemy potwierdzone już poniżej Artystki i projekty.

jazz - koncerty w Trójmieście


Program Ladies Jazz Festival 2009

9 lipca Teatr Muzyczny w Gdyni

Światowa premiera projektu Harriet Tubman featuring Me'Shell N'degocello:
"Om Supreme: The Music and Inspiration of Alice Coltrane"

10 lipca Teatr Muzyczny w Gdyni
Carmen Cuesta pierwszy koncert w Polsce i światowa premiera materiału z jej
czwartej płyty

11 lipca Teatr Muzyczny w Gdyni
Urszula Dudziak i No Limits

12 lipca Klub Ucho w Gdyni
Tigrita Project

15 lipca Teatr Muzyczny w Gdyni
Dee Dee Bridgewater


Na otwarcie w dniu 9 lipca premiera projektu Harriet Tubman featuring Me'Shell N'degocello: "Om Supreme" poświęconego Alice Coltrane z udziałem doskonałej Me'Shell N'degocello.
meshellndegocello

Me'shell zmysł muzyczny odziedziczyła po ojcu - Jacquesu Johnsonie, saksofoniście. Sama nauczyła się śpiewać grać na basie, gitarze, perkusji i keyboardzie. Jeszcze jako nastolatka występowała w klubach w Waszyngtonie, ale ostatecznie zamieszkała w Nowym Jorku, gdzie studiowała na Wydziale Muzyki na Uniwersytecie Howarda.
Me'Shell w swojej karierze muzycznej współpracowała z takimi gwiazdami jak Prince, Lenny Kravitz, The Rolling Stones, Alanis Morissette, Herbie Hancock, Marcus Miller, Chaka Khan czy Madonna, do której piosenki "I'd rather be your lover" zaśpiewała w tle muzycznym.

10 lipca po raz pierwszy w Polsce premierowy koncert wokalistki smooth jazzowej Carmen Cuesta pierwszy po planowanym na czerwiec tego roku ukazaniu się jej czwartej płyty.

Pierwszym miejscem, w którym Carmen Cuesta-Loeb dała się poznać jako wokalistka były teatry w jej ojczystym Madrycie. Jednak jej życie zmieniło spotkanie pewnego człowieka - Chucka Loeba, które skończyło się małżeństwem. W czasie ślubu drużbą pana młodego był nie kto inny niż słynny Stan Getz. Carmen, po przeprowadzce do USA trafiła do klubu Blue Note, gdzie towarzyszyła takim muzykom jak: Grover Washington Jr., Michael Franks, Gato Barbieri, Peabo Bryson czy Earl Klugh.
Na płytach towarzyszyli jak tak znakomici muzycy jak Michael Brecker, Till Brönner i Wolfgang Haffner. Na gitarach i klawiszach gra Chuck Loeb, stały muzyczny partner, z którym Artystka wystąpi w Gdyni.

Poza tym planujemy jeszcze koncert jednej polskiej Artystki.

Wszystkie wymienione wyżej koncerty odbędą się w Teatrze Muzycznym w Gdyni.

Przeczytaj także

Opinie (37) 1 zablokowana

  • Jazz

    W Gdyni zawsze coś fajnego się odbywa

    • 0 0

  • a ja słyszałam że w tym roku ma być jeden koncert całkowicie za free, gdzies na wolnym powietrzu. ktoś coś słyszał na ten temat?

    • 0 0

  • Opinia została zablokowana przez moderatora

  • Cały rok czekam na Ladies

    Uwielbiam ten festiwal!!! Cudowny, klimatyczny, relaksujący w przepięknym miejscu z wspaniałą muzyką i gwiazdami światowego formatu. Brawo!!! Oby tak dalej!!!!

    • 0 0

  • ..i znowu coś w Gdyni fajnego....nudni już jesteście... :)

    a po tym co będzie?

    • 0 0

  • jaki tam znow festival

    ... przeciez to kilka zespołów na krzyż, też mi wielkie chało

    • 0 0

  • Ladies Jazz - 1 dzień

    Trudno określić nawet, jaki rodzaj muzyki wykonywali. Kawałki monotonne, wręcz transowe ciągnące się w nieskończoność. Uwielbiam odkrywać dźwięki, ale tym państwu już podziękuję.

    • 0 0

  • Harriet Tubman featuring Me'Shell N'degocello:- NIGDY WIĘCEJ

    Szanowni Państwo, jeżeli gdziekolwiek zobaczycie ten zespół uciekajcie gdzie pieprz rośnie!!! Organizatorom festiwali chyba coś się pokręciło, bo muzyka wykonywana przez Harriet i jej towarzyszy w niczym nie przypomina jazzu!!! Koszmarny koncert- ludzie uciekali jak szczury z pokładu statku!!!!
    Okropność!!!

    • 0 0

  • Racja

    To, że od jazzu daleko, to nie taki problem, jak fakt, że po prostu słaby występ. Jak dla mnie perkusista może zostać, reszta - out. No i to miał być LADIES jazz, a tej pani za wiele widać ani słychać nie było; głos ani mocny, ani wyrobiony, w każdym razie nie zaprezentowała żadnych specjalnych możliwości. Za tę cenę biletów (130 zł!!!!) spodziewałam się czegoś znacznie lepszego.
    PS. Który facet był Harriet? Bo który to Me'Shell, to w końcu doszłam...

    • 0 0

  • Niewstety

    Niestety zgadzam się z poprzednimi opiniami. Starałam się dotrwać do końca koncertu, bo mimo dobrych chęci, to doznanie muzyczne nie było przyjemnością. Być może wytrawni melomani i koneserzy nowych eksperymentalnych brzmień byli usatysfakcjonowani. Nasunęło mi się określenie narkotyczno-atystycznego brzmienia, bo odniosłam wrażenie, że najlepiej czuli się i bawili wykonawcy na scenie. To oczywiście złośliwość ale odbiorcy Ladies Jazz Festival z pewnością przyszli na inny rodzaj muzyki. To zwyczajnie nie ta widownia! Widać to było po zaskoczeniu wychodzących z niedowierzaniem w oczach, czy to aby na pewno ten koncert na który przyszli. Pomijając już fakt, że wiele osób wyszło w trakcie koncertu. Myślę, że organizatorzy, którzy nawiasem mówiąc do tej pory nie zawiedli słuchaczy, tym razem "zaszaleli". Niemniej sprzedali coś totalnie innego, niż obiecuje formuła Festivalu. Od wczoraj zdecydowanie baczniej będę się przyglądać temu na co idę w ramach "Ladies", bo w ciemno, jak widać, już nie można. Jednym słowem trwale straciłam zaufanie do organizatorów.

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.