stat
Impreza już się odbyła

Heineken Open'er Festival 2012: Björk, New Order, The Kills, Orbital (16 opinii)

Wydarzenie w ramach

Heineken Open'er Festival to jeden z największych, najważniejszych i najlepszych festiwali muzycznych na świecie. Organizowany jest od 2002 roku. Jego pierwsza edycja odbyła się w Warszawie jako Open Air Festival. Potem organizator - agencja koncertowa Alter Art - przeniósł imprezę do Gdyni. W latach 2003-2005 festiwal odbywał się na Skwerze Kościuszki, od 2006 roku na terenie lotniska w Gdyni-Kosakowie.

Relacja z imprezy

maj 8-9

piątek - sobota

bilety 99 zł
przedsprzedaż 89 zł
lip 1-4

środa - sobota

bilety 299-759 zł
ulgowy 149-379 zł
Kup bilet
Środa, 4 lipca

hip-hop - koncerty w Trójmieście


Main Stage
18:00 Fisz Emade
20:00 The Kills
22:00 Bjork
00:00 New Order

Tent Stage
17:00 June
19:00 Tres.B
21:00 Yeasayer
23:00 The Ting Tings
01:30 Orbital

World Stage
20:30 SOJA
22:30 Gogol Bordello
00:30 Wiz Khalifa

Alter Space
19:30 Frozen Bird
21:30 Mela Koteluk
23:30 Jacaszek
01:30 Chłopcy kontra Basia

Beat Stage
U Know Me Records Showcase
18:00 Galus LIVE + Ment XXL (djset)
20:00 Sobura LIVE + Praktik (djset)
22:00 Teielte LIVE + Groh (djset) + Eltron John
01:00 En2ak LIVE + Sonar Soul (djset)

Talents Stage
16:30 Bezsensu
17:30 Sjon
18:30 Enchanted Hunters
19:30 DVA

Alterkino
17:00 Gbarr na prezydenta
19:00 Cure for Pain. Historia Marka Sandmana
20:45 Gerhard Richter
22:45 Kumare. Guru dla każdego
00:20 Chwała dziwkom
02:15 Moje lato na Open'erze

Fashion Stage
20:00 Bola
20:30 Dominika Naziębły
21:00 Joanna Hawrot
21:30 Madox
22:00 Jarosław Juźwin
22:30 Sophie Kula
23:00 Filip Roth
23:30 Anniss
00:00 Shesa Riot


Bjork
Należy do tego niezwykłego i wąskiego grona artystów, którzy mogą pozwolić sobie na wszystko, zawsze dając z siebie wszystko. Jej charyzma i kreatywność powodują, że idąc pod prąd zawsze wyznacza nowe kierunki. Wielokrotnie dała temu wyraz decydując się na współpracę z najbardziej nowatorskimi lub egzotycznymi projektami muzycznymi. Dokładnie miesiąc temu ukazało się nowe wydawnictwo Björk. Jeśli nazwiemy je płytą, to nie powiemy o nim nic. "Biophilia" to prawdziwy multimedialny projekt, na który składają się utwory, remixy, aplikacje, instrumenty muzyczne, teledyski, wystawa, a nawet warsztaty muzyczne przygotowane przez Björk w kilku miastach świata. Wszystko po to, by po raz kolejny być krok do przodu przed całą sceną alternatywno-popową. Jedną z najważniejszych części całego projektu są wyjątkowe koncerty z niezwykłą oprawą i wieloosobowym chórem. Jesteśmy zaszczyceni, że Björk przedstawi swoje nowe kompozycje, jak i doskonale znane utwory po raz kolejny na Heineken Open'er Festival, tym bardziej, że Open'er jest pierwszym z przyszłorocznych festiwali, który potwierdził udział Björk.


Wiz Khalifa
3.000.000/13.000.000 - te liczby oddają doskonale jakim fenomenem jest 25 letni Wiz Khalifa. Pierwsza z nich to ilość sprzedanych egzemplarzy singla "Black and Yellow". Ta druga rośnie z minuty na minutę, bo jest liczbą fanów Wiza na Facebooku. Plasujący się gdzieś między alternatywnymi kolektywami w rodzaju Odd Future a gwiazdami branży w rodzaju Snoop Dogga, Wiz Khalifa ma szans na ogromny sukces przy jednoczesnym wpływaniu na trendy w mocno zmieniającym się amerykańskim hip-hopie.

Zaczynał jako nastolatek od gościnnych występów na mixtape'ach raperów z jego rodzinnego Pittsburgha, by wreszcie samemu zadebiutować tym typowym dla artystów hip-hopowym wydawnictwem. "Prince Of The City: Welcome To Pistolvania" ukazał się w 2005 roku by prędko jego miejsce zajęła pierwsza płyta nagrana dla niezależnej wytwórni Rostrum. Szybko zainteresowała się nim duża wytwórnia, z którą rozwiązał kontrakt wydając właściwie jeden, ale niezwykle nośny singiel "Say Yeah". Mimo tego sukcesu, Wiz wolał wydawać mixtape'y w Rostrum Records, niż skupiać się na debiucie dla majorsa. Drugiej szansy na szerokie uderzenie już nie zmarnował. Tym razem w barwach Atlantic Records wydał "Rolling Papers" ze wspomnianym "Black and Yellow" w roli singla ciągnącego całość. Wiz Khalifa zapewne nie ma zamiaru rezygnować z wolności jaką dają mu mixtape'y, ale już teraz wiadomo, że pracuje nad drugim albumem dla Atlantic. Sam kilka miesięcy temu założył wytwórnie Talyor Gang Records, coraz częściej pojawia się na featuringach, pieczołowicie tatuuje swoje ciało.

Gogol Bordello
Stało się to co od lat było nieuchronne. Na kilka godzin World Stage oddamy we władanie najbardziej szalonej trupy muzycznej jaką ostatnimi laty wydał z siebie przemysł muzyczny - Gogol Bordello! Choć kulturowo bliżej im do Europy Środkowo-Wschodniej i Bałkanów, Gogol Bordello powstali w Nowym Jorku, najbardziej kosmopolitycznym mieście świata, do którego przed laty wyemigrowali członkowie zespołu. Manhattan okazał się idealnym miejscem by zrealizować marzenia o karierze muzycznej. A ponieważ USA są krajem spełnionych marzeń to w 1999 po raz pierwszy zabrzmiała nieprzyzwoita mieszanka punk rocka i muzyki cygańskiej. Jeśli kiedykolwiek pojawią się reklamacje co do muzyki powstałej z połączenia tych gatunków, należy je kierować do Egunen'a Hütza, który od samego początku spina projekt i jest jego najbardziej charakterystycznym przedstawicielem. To on wypracował formułę z jaką od ponad 10 lat Gogol Bordello zdobywają sale koncertowe i sceny największych festiwal na całym świcie. Z początku w całości odpowiadał także za muzykę i produkcję nagrań, jako że skład formacji bywał dość... ruchomy. Hütz nie mógł jednak pozostać obojętny na propozycje od tak legendarnych producentów jak Steve Albini i Rick Rubin, którzy rozpoczęli współpracę z Gogol Bordello już po światowym sukcesie grupy. Rosnąca popularność przełożyła się także na znajomości samego Hütz'a, m.in. z Madonną. Muzyk wystąpił w fabularnym debiucie słynnej piosenkarki, a Gogol Bordello supportowali Madonnę w czasie jej ostatniej trasy koncertowej. Na szczęście takie "romanse" muzycy potrafili kontrować serią występów np. u boku System Of A Down!

W wypadku Gogol Bordello chodzi przede wszystkim o zabawę i energię jaką dają ich koncerty, więc pięć długogrających albumów jakie mają na koncie to właściwie tylko preteksty żeby znowu zapakować całą ferajnę i ruszyć na podbój świata. Co prawda tabory zamieniono na tourbusy, ale cygańska dusza i punkowa rebelia trwają.

The Kills
Trudno uwierzyć, że The Kills jeszcze nigdy nie zagrali w Polsce. Są jednym z filarów wytwórni Domino, dla której nagrywa inna z tegorocznych gwiazd Open'era - Franz Ferdinand. Amerykanka Alison Mosshart i Brytyjczyk Jamie Hince przybrali dość absurdalne pseudonimy, odpowiednio VV i Hotel, i zadebiutowali w 2003 roku, z miejsca spotykając się z porównaniami do The White Stripes. Damsko-męski duet, instrumentarium, które można zmieścić w bagażniku większego samochodu, aura tajemniczości otaczająca muzyków i ich relację. Nie zgadzały się tylko role. W The Kills śpiewa kobieta, a odstępstwa od normy są wyjątkiem, zupełnie ja u The White Stripes. Surowa "Keep On Your Mean Side" ukazała się na dodatek dokładnie tego samego dnia co opus magnum The White Stripes - "Elephant". Ba, obie płyty były nagrywane nawet w tym samym studiu. Za kilka lat drogi tych dwóch zespołów znowu miały się przeciąć, ale na razie The Kills, swoją drugą płytą "No Wow" postanowili uciec z biało-czerwonej szuflady małżeństwa White. Nagrana w zaledwie dwa tygodnie była mniej garażowa, a bardziej motoryczna, trochę w stylu punkowych zespołów Nowej Fali, co było także zasługą produkcji, pozbawionej zupełnie znanego z debiutu charakteru lo-fi.
Rok 2008 to dla The Kills nowe otwarcie. Ukazuje się trzecia płyta studyjna zatytułowana "The Midnight Boom", przy której po raz pierwszy zespół zatrudnia producenta i jest to wybór niespodziewany. Za konsoletą siada XXXchange, dj i producent muzyki elektronicznej. Jego pomysły zupełnie zmieniają muzykę duetu - staje się na tyle przystępna, że można nawet mówić o pierwszych przebojach - "Cheap & Cheerful" i "Sour Cherry". Utwory są chętnie wykorzystywane przez producentów seriali, co zawsze jest dodatkową, choć niekiedy kontrowersyjną drogą do promocji swojej muzyki. W tym samym roku The Kills ruszyli w trasę u boku The Raconteurs, pobocznego projektu Jacka White'a, którego podczas jednego z koncertów Alison zastąpiła wokalnie. Tak wyglądał początek kolejnego zespołu - The Dead Weather, z White'em na perkusji i Mosshart na wokalu. Dwa lata temu grupa wystąpiła w roli headlinera na Open'erze. W końcu rok 2008 to rozwój uczuciowej relacji między Jamiem Hince'em a supermodelką Kate Moss. Codzienna obecność zakochanej pary na łamach brukowców również miała swój wpływ na zainteresowanie zespołem.

Ostatnią produkcją zespołu jest wydana równo rok temu czwarta płyta "Blood Pressures", która była powrotem do brzmienia znanego z "No Wow", choć wszystkie doświadczenie muzyczne ostatnich miesięcy musiały także mieć wpływ na charakter tego albumu, co słychać w znakomitym "The Last Goodbye".

The Kills to zespół, który nie koncertuje zbyt często, dlatego ich pierwszy koncert w Polsce będzie wydarzeniem nie tylko dla naszej publiczności.

Orbital
Brytyjska elektronika ma wielu bohaterów. Wśród tych, którzy kształtowali jej styl, są także bracia Phil i Paul Hartnoll znani lepiej jako Orbital. Pomysł na zespół narodził się pod koniec lat 80-tych, kiedy Hartnoll'owie nagrali swój pierwszy utwór - "Chime". Kompozycja stała się swoistym hymnem sceny rave, i jak mało który z utworów tego pokolenia stał się także przebojem notowanym na listach sprzedaży. "Chime" w wersji koncertowej znalazł się na wydanym w roku 1991 debiutanckim długogrającym dziele Orbital. "Satan" i "Belfast" to kolejne z singli, tworzących na początku nowej dekady legendę duetu z Kent. Ich obecność w brytyjskich stacjach radiowych stała się tak naturalna, jak kolejne emisje przebojów Michaela Jacksona czy Whitney Huston. "Orbital 2", nazywany ze względu na kolor okładki "brązowym", ukazał się w roku 1993 i z singlowym "Halcyon" był kolejnym wielkim sukcesem duetu. Fanom nie przeszkadzał nawet nieco mniej taneczny charakter płyty, ponieważ w wersji live, duet nadal był nie do pobicia, co potwierdzili w czerwcu 1994 roku na festiwalu Glastonbury, dając jeden z najważniejszych koncertów w historii tej imprezy. Był to symboliczny moment dla samego zespołu jaki i ruchu rave, który stając w obliczu gigantycznych prawnych problemów został nie jako usankcjonowany przez organizatorów wielkich festiwali.

Zmieniający się rynek, fala nowych wykonawców z The Chemical Brothers czy Daft Punk na czele spowodowały, że kolejne płyty Orbital były mniejszymi wydarzeniami, choć nadal świetnymi produkcjami na których można było usłyszeć m.in. debiutującą Alison Goldfrapp czy Lisę Gerrard. Znana z Dead Can Dance wokalistka zaśpiewała w roku 2004 na ostatnim przed zawieszeniem działalności albumie - z uwagi na kolor okładki - nazwanym "niebieskim".

W roku 2009 wznowili działalność i wtedy po raz pierwszy wystąpili w Polsce, dając niezapomniany koncert na festiwalu Selector. Kilka tysięcy fanów czekających na swoich idoli równe dwadzieścia lat dostało najlepszy mix utworów z całej dyskografii oraz to, z czego słynną ich koncerty - improwizację. Reaktywacja nie okazała się wyłącznie urodzinowym prezentem, ale początkiem nowego etapu w karierze zespołu. Muzycy zaczęli regularnie koncertować oraz weszli do studia, czego owocem jest zapowiadana na 2 kwietnia nowa płyta.

"Wonky", pierwszy od ośmiu lat album Orbital słyszało niewielu, ale ci, którym się to udało, twierdzą, że zespół wraca do swojej najlepszej formy. Po pierwszych fragmentach: "New France" z udziałem Zoli Jesus i "Never" my też nie mamy wątpliwości, że album będzie jedną z najważniejszych płyt elektronicznych 2012 roku. W wersji koncertowej w lipcu tylko na Heineken Open'er Festival.

New Order
Zespół New Order powstał w 1980 roku po śmierci Iana Curtisa, wokalisty legendarnego zespołu Joy Division. Pozostali członkowie zdecydowali o kontynuowaniu kariery pod nową nazwą i w nieco zmienionym składzie. Gitarzysta Bernard Sumner przejął obowiązki wokalisty, a Stephen Morris i Peter Hook pozostali przy swoich instrumentach (odpowiednio: perkusja i bas). Do składu dołączyła Gillian Gilbert, która stanęła, za jakże ważnym z perspektywy czasu, instrumentem - klawiszami.
New Order szybko stali się jednym z najbardziej cenionych przez krytyków zespołów lat 80-tych. Ich hit z 1983 roku, "Blue Monday" jest najlepiej sprzedającym się utworem tanecznym wszechczasów, z otoczoną prawdziwym kultem wersją na dwunastocalowym winylu. "Blue Monday" podobnie jak wszystkie albumy studyjne, kompilacje i single do roku 1990 wydane zostały przez jedną z najbardziej wpływowych wytwórni na brytyjskim rynku - Factory Records. New Order przez lata byli twarzą tej niezwykłej instytucji, która doczekała się znakomitego filmowego portretu pod tytułem "24 Hour Party People". New Order, podobnie jak Joy Division, znaleźli swoje miejsce w tej fabularnej opowieści, będącej solidnym fragmentem historii brytyjskiej muzyki. Historii budowanej przez kolejne wydawnictwa manchesterskiego zespołu. Debiutancki "Movement" bliski był jeszcze stylistyce Joy Division, ale wspomniany już singiel "Blue Monday" i album "Power, Corruption & Lies", wydane w 1983 roku przewróciły muzykę do góry nogami. Tempa nie zwalniali przez kolejnych 6 lat, publikując aż trzy klasyczne albumy: "Low-Life"; "Brotherhood" i "Technique". Ten ostatni, nagrany na Ibizie w modnej stylistyce acid house, okazał się ważnym głosem New Order w rewolucji nazwanej później ruchem rave. Dla wielu, to właśnie "Technique" jest najlepszą płytą w dyskografii New Order.

W 1993 zespół zawiesił działalność, by 7 lat później triumfalnie powrócić serią koncertów i nagrać "Get Ready" - swój pierwszy album od ośmiu lat, wydany jesienią 2001 roku. Singlowe przeboje "Crystal" i "60 Miles an Hour" zagościły w rozgłośniach radiowych i telewizjach muzycznych. W klipie do tego pierwszego utworu pojawia się fikcyjny zespół The Killers, który dał nazwę popularnej obecnie grupie z Las Vegas. Brandon Flowers z The Killers wielokrotnie podkreślał, jak ważna jest dla jego zespołu muzyka New Order. W tym samym roku do składu dołączył Phil Cunningham, jako zastępstwo dla Gillian Gilbert, która odeszła z powodów  rodzinnych. Kolejna zmiana przyszła sześć lat później, kiedy Peter Hook opuścił zespół, po serii udanych koncertów promujących album "Waiting For The Sirens Call". Od tego momentu Bernard, Stephen i Phil pracowali nad nowym materiałem, jako Bad Lieutenant. Jedyny album pod tym szyldem ukazał się w 2009 roku i nosił tytuł "Never Cry Another Tear".

W sierpniu 2011 roku, New Order reaktywowało się w składzie z Gillian Gilbert i Tom'em Chapman'em, który zastąpił Peter'a Hook'a. Bilety na ich pierwsze koncerty w Brukseli i Paryżu zostały natychmiast wyprzedane. Sytuacja powtórzyła się kilka tygodni później, kiedy New Order ogłosili pierwszy po pięciu latach koncert w Londynie. Bilety do klubu Troxy wyprzedały się w pięć minut! Tuż przed Świętami, New Order wydali koncertową płytę "Live at The London Troxy". Album trwający 90 minut, wyładowany był przebojami i klasycznymi melodiami, a zestaw kończył się spektakularną wersją "Love Will Tear Us Apart ". 

12 sierpnia New Order wystąpią u boku Blur i The Specials, na specjalnym koncercie zamykającym Igrzyska Olimpijskie w Londynie. Trudno wyobrazić sobie lepszą trójkę, pokazującą rożne oblicza brytyjskiego rocka na przestrzeni czterech dekad. Miesiąc przed tym wydarzeniem New Order zagrają po raz pierwszy w Polsce!

SOJA
Soldiers Of Jah Army to jeden z najpopularniejszych zespołów reggae ze Stanów Zjednoczonych. O ich sukces w Europie, który przyszedł zdecydowanie później niż ten w rodzimym kraju, zabiegał Gentleman, zapraszając muzyków na swoje trasy koncertowe. Zadebiutowali w roku 2002 albumem "Peace In a Time of War" po serii niezależnych wydawnictw publikowanych jeszcze od końca lat 90-tych. Album przyniósł im rozpoznawalność i kilka przebojów, ale prawdziwym sukcesem okazał się płyta "Get Wiser", na której określili swój styl muzyczny i przywiązanie do korzeni gatunku podanych w nowoczesny sposób, kontynuowane na dwóch kolejnych albumach. Ten ostatni, "Strenght to Survive", ukazał się na początku tego roku. SOJA są znani ze swoich koncertów, będących kwintesencją żywiołowego grania jamajskiej muzyki. Wychowani na bogatych przedmieściach Waszyngtonu, muzycy zespołu doskonale rozumieją filozofię Jah, skupiając się w swoich poetyckich tekstach na odwiecznych tematach muzyki reggae: miłości, pokoju i człowieczeństwa.

Yeasayer
Yeasayer to jeden z najważniejszych zespołów młodej sceny psychodeliczno-popowej. Powstali w Nowym Jorku w połowie minionej dekady. Ich pierwszy album, "All Hour Cymbals" ukazał się w 2007 roku, budząc ogromne zainteresowanie prasy i sfery blogowej. Jak miało okazać się po dwóch lat, było to zaledwie preludium do szaleństwa jako ogarnęło sieć po premierze "Odd Blood". Single "Madder Red", "Ambling Alp" i "O.N.E" wyniosły zespół do miana następców Animal Collective, którzy w tym samym czasie zawiesili działalność. Przebojowość jaka przesyca eksperymentalne kompozycje Yeasayera zawsze buduje w nas optymistyczne przekonanie, że pop, powoli, ale skutecznie się zmienia.

The Ting Tings
"Sounds From Nowheresville", czyli drugi album duetu The Ting Tings jest wydawnictwem, na które musieliśmy długo czekać. Autorzy ultra-przebojowej i zaskakującej wielością brzmień "We Started Nothing" w czasie dwóch lat prac studyjnych podróżowali nie tylko między kolejnymi europejskimi miastami, ale także między gatunkami. Podobno w pierwszej fazie album był zainspirowany berlińską sceną elektro. Dwa miesiące temu otrzymaliśmy jednak na wpół-akustyczną, na wpół-elektroniczną płytę, która wyraźnie odcina się od sukcesu debiutu. Katie White i Jules De Martino skupiają się teraz na promocji albumu, a my czekamy na ich kolejny koncert na Open'erze. Ten pamiętny, z 2009 roku do tej pory, przez wielu uznawany jest za perfekcyjne połączenie doskonałej zabawy publiczności i świetnego humoru zespołu, zaskoczonego takim przyjęciem. Liczymy na powtórkę już za kilkanaście tygodni.

Fisz Emade Tworzywo MEDLEY
Bracia Waglewscy to stali goście festiwalu Open'er, zarówno ze swoim hiphopowo-eksperymentalnym obliczem, jaki i rockowym pod postacią Kim Nowak. Tym razem Bartek i Piotr Waglewscy z zespołem pojawią się na scenie, by przypomnieć fanom utwory ze swoich pierwszych trzech płyt oraz materiał, który jest jakby powrotem do początków kariery, a na pewno do muzycznych fascynacji z młodzieńczych lat, czyli ubiegłoroczne "Zwierzę bez nogi". Wydane na przestrzeni niecałych trzech lat albumy "Polepione Dźwięki", "Na Wylot" i "F3" weszły do klasyki polskiego hip-hopu, za sprawą inteligentnych tekstów Fisza i produkcji Emadego, z początku opartej na samplach a później coraz bardziej odchodzącej w stronę żywego grania. Singlowe "Bla Bla Bla", "30 Cm" czy "Sznurowadła" budowały muzyczną tożsamość środowiska skupionego wokół wpływowych kulturowych mediów - nieodżałowanej Radiostacji i tzw. starej "Machiny". W ubiegłym roku, po ponad dekadzie, Fisz i Emade postanowili wrócić do pionierskiego brzmienia. Dzięki albumowi "Zwierzę bez nogi" udało się to im ze świetnym skutkiem.

Tres.B
"40 Winks Of Courage", drugi studyjny album Trés.b ukazała się wczoraj, ale już teraz typowany jest na jedną z najważniejszych polskich płyt 2012 roku. Jest to jednocześnie pierwsze wydawnictwo zespołu po otrzymaniu Fryderyka za debiut roku. "40 WInks Of Courege" zostało współfinansowane przez fanów zespołu, dla których nagrodą jest nie tylko satysfakcja ale także świetne, nieco bardziej surowe brzmienie zespołu.

June
Zespół JUNE powstał na początku 2008 roku w wyniku spotkania trzech nietuzinkowych indywidualistów polskiej sceny muzycznej: Jana Smoczyńskiego, Roberta Cichego i Krzysztofa Pacana. Cała trójka do tej pory dała się poznać jako rewelacyjni muzycy współpracujący z polskich gwiazdami takimi jak: Smolik, Anna Maria Jopek, Michał Urbaniak, Urszula Dudziak, Anna Dąbrowska. Wynikiem tych samych inspiracji muzycznych, podobnej wrażliwości i potrzeby wyrazu, jest album "THAT'S WHAT I LIKE" którego premiera odbyła się 12 września 2008 r. KAYAH nie tylko zaufała muzykom zespołu June i zdecydowała się na wydanie albumu we własnej wytwórni, ale także gościnnie zaśpiewała w piosence "Be yourself". Drugą gwiazdą, która pojawia się na płycie JUNE w utworze "No F No L" jest PAULINA PRZYBYSZ AKA. PINNAWELA. JUNE to nowe spojrzenie na stary dobry SOUL. W ich piosenkach słychać inspiracje największymi gwiazdami czarnej muzyki: N.E.R.D, Outkast, Jill Scott, Lauryn Hill czy Erykah Badu. O jakości projektu niech świadczy również zainteresowanie takich opiniotwórczych mediów jak: PRZEKRÓJ, RADIO PIN, miesięcznik ELLE, portal WIRTUALNA POLSKA, którzy obieli patronat nad płytą. Na płycie "THAT'S WHAT I LIKE" usłyszymy to co zespołowi najbliższe, to co fascynuje i pociąga w muzyce, melodie, pulsujący rytm, brzmienie.Wszystko podane ze smakiem i fantazją niespotykaną na Polskim rynku.

Frozen Bird
W lutym tego premierę miała debiutancka płyta "Terry's Tale" zespołu Frozen Bird. Muzyka, którą zawiera album, to współczesna kameralistyka z elementami improwizacji i elektroniki. Frozen Bird wykonuje piosenki w języku angielskim, francuskim i polskim oraz utwory instrumentalne. Muzycy opowiadają historię onirycznej wędrówki młodego bohatera przez miasta pełne dziwnych postaci, tajemnych przejść i magicznych przedmiotów. Alter Space będzie kolejnym etapem tej podróży.

Mela Koteluk
W tym roku Alter Space ma silną kobiecą reprezentację. Do Kari Amirian, Gaby Kulki w projekcie The Saintbox, Yuli i Basi z Chłopców Kontra Basia dołącza dziś Mela Koteluk. Artystka świadomie romansuje z estetyką dream popu i łobuzersko puszcza oko do eklektycznych konwencji. Prasa porównuje ją do Nosowskiej, a sama Nosowska poleca Melę w dymku na okładce debiutanckiej płyty "Spadochron". Klimat tego albumu budują przestrzenne brzmienia instrumentów i bezpretensjonalna narracja Meli. Do sprawdzenia na żywo!

Jacaszek
Cieszymy się z każdego zagranicznego sukcesu polskiego artysty, tym bardziej, jeśli chodzi o twórczość niszową i wymagającą. Michał Jacaszek swoją najnowszą płytę wydał na świecie w wytwórni Ghostly International, której szefem jest ceniony dj i producent Matthew Dear. "Glimmer" to kontynuacja poszukiwań nowej, kameralnej, elektroakustycznej formy muzycznej. Subtelne, niedopowiedziane, zanikające partie elektroniki dopełnia brzmienie klawesynu (Małgorzata Skotnicka), klarnetu basowego (Andrzej Wojciechowski) i metalofonu (Jacaszek). Jacaszek zagra ten materiał na Open'erze, ale niewykluczone, że odniesie się także do swoich poprzednich płyt: "Treny" i "Pentral" oraz muzyki do filmu "Sala Samobójców".

Chłopcy kontra Basia
ChKB miał być z założenia minimalistycznym projektem, stawiającym sobie za cel tworzenie muzyki inspirowanej polską muzyką i poetyką tradycyjną. W pełni autorskie kompozycje (teksty i melodie) są stylizowane na ludowe, następnie w trakcie aranżacji wzbogacane są elementami charakterystycznymi dla różnych stylów: od jazzu, przez trip-hop, po drum'n'bass. Inicjatorką powstania zespołu była Barbara Derlak, wokalistka, klarnecista, autorka tekstów. Wspomagają ją chłopcy: Marcin Nenko - (kontrabas) i Tomasz Waldowski (perkusja, futujara).

U Know Me Showcase
U Know Me Records to nowa jakość na polskiej scenie muzycznej. Wytwórnia wywodząca się z wydającej tylko hiphopowe winyle JuNouMi Records (tłoczącej płyty analogowe od 2002 roku) postawiła sobie za zadanie zaistnienie na światowej muzycznej mapie nowych brzmień.

Pierwszym albumem, który ukazał się we wrześniu 2010 roku był debiutancki album Teielte. Materiał wykraczający poza dotychczas ukazującą się na polskim rynku stylistykę zyskał wielu odbiorców w kraju i zagranicą, a sam autor wystąpił ze swoim LIVE-ACTEM na najważniejszych festiwalach muzyki elektronicznej (Boogie Brian i Tauron Nowa Muzyka).

Następnym sukcesem młodej wytwórni był album Kixnare'a, który ukazał się na podwójnym winylu. Płyta sprzedała się świetnie w Polsce, ale największy rozgłos uzyskała poza granicami kraju. Polecana była przez sklepy w Niemczech, Anglii, Japonii i USA.

Kolejne produkcje z logo UKM to już jakość sama w sobie: EPka Daniela Drumza (biały 10" winyl), debiut Lower Entrance (digital + singiel 7"), album En2aka. Warto podkreślić, iż wytwórnia stawia dużą wagę na stronę graficzną swoich produktów i w związku z tym współpracuje z najlepszymi grafikami i artystami z Polski. Każda płyta UKM jest swoistym dziełem sztuki.

Poza wydawaniem muzyki U Know Me Records organizuje imprezy zapraszając ciekawych gości z zagranicy - promując przy okazji swoich artystów.

Kolejne płyty UKM, które zebrały bardzo dobre recenzje to EPka Envee'go, album Galusa, singiel Eltrona Johna i nowa EPka Teielte. Ostatnio o wytwórni zrobiło się głośno w polskich mediach - recenzje w Polityce, Przekroju, wizyty w telewizyjnych programach kulturalnych (tj. WOK w TVP2) to dowód na ciągły rozwój oficyny.

Obecnie na przyznanie numeru katalogowego czekają nowe albumy od uznanych już gwiazd wytwórni - en2aka, Kixnare'a, Daniela Drumza i Lower Entrance. Jeśli dołożymy do tego jeszcze debiuty Menta XXL, Roux Spany, Sobury to można być pewnym, że UKM na długo zagości na ustach poszukiwaczy świeżej i ambitnej muzyki, która mimo polskich autorów brzmi zdecydowanie światowo.

Bezsensu
Bezsensu szukają sensu w Zielonej Górze. Na razie znaleźli go w muzyce i rzeczywiście grają z sensem, o czym mamy nadzieję przekona się wielu z Was. Ich utwór "Niezawieszenie" zajął III miejsce w plebiscycie portalu Uwolnij Muzykę ma Piosenkę roku 2011.

Sjøn
Już nawet w nazwie widać islandzkie inspiracje zespołu, który zaistniał w głowie Kacpra Kaczmarka, lidera projektu, na długo przed pierwszym spotkaniem muzyków. Po dobraniu odpowiedniego składu, kompozycje zostały wyjęte z szuflady i zyskały mocne, dynamiczne brzmienie, gdzieś na przecięciu Sigur Ros, Metronomy i wyspiarskiego rocka. Poznajcie kolejny talent z Łodzi!

Enchanted Hunters
W maju nakładem Anteny Krzyku ukazała się znakomita płyta trójmiejskiego zespołu Enchanted Hunters zatytułowana "Peoria". W piosenkach zespołu usłyszycie dziewczęce głosy wokalistek, delikatne tony fletu i cymbałków, wyrafinowane harmonie i zapadające w pamięć melodie. Nostalgiczną atmosferę utworów przełamują akcenty psychodeliczne, a nawet nawiązania do tuzów amerykańskiego indie z lat '90. Producentem płyty został Michał Kupicz, co zapewniło albumowi brzmienie lo-fi. EH grali już m.in. w parku rzeźb i na brzegu jeziora, teraz czas na Open'era. Jeśli jeszcze nie zostaliście zaczarowani, to jak najszybciej zapolujcie na te muzykę.

Dva
Dva to pierwszy czeski zespół w historii Open'era! Cyrk, beatbox, kabaret, tango, avantpop, akustyczne electro oraz elektroakustyka w jednym, a właściwie w Dva. Dva łączy głosy z akustycznymi instrumentami, które wirują w zloopowanej rzeczywistości, o której wokal opowiada w uniwersalnym języku. Dva to folk imaginowanych narodów, które nie istnieją w świecie szarych ludzi. Ten świat istnieje gdzieś między północą a południem, gdzie Dva znaczy 2.

Informacja o biletach

Ceny biletów:

Karnety

4 dni (4-7.07.2012) - 370 PLN
karnet 4 dni + pole namiotowe - 410 PLN

2 dni (6-7.07.2012) - 290 PLN
karnet 2 dni + pole namiotowe - 330 PLN

Bilety jednodniowe:
4.07.2012 Środa - 165 PLN
5.07.2012 Czwartek - 165 PLN
6.07.2012 Piątek - 165 PLN
7.07.2012 Sobota - 165 PLN

Bilet dopłata - pole namiotowe - 80 PLN KUP (dostępny tylko w sklepie internetowym Alter Art) >>
- bilet jest ważny tylko z karnetem 2 dni lub karnetem 4 dni, bilet nie jest ważny z biletami jednodniowymi;
- stanowi opłatę za osobę nie za namiot;
- osoby, które nabyły karnet z polem namiotowym nie są zobowiązane do zakupu w/w wersji;
- liczba biletów jest ograniczona.

Bilet parkingowy dla campera / przyczepy - 400 PLN KUP (dostępny tylko w sklepie internetowym Alter Art) >>
- tylko posiadacze karnetów z polem namiotowym mogą nocować w camperze lub przyczepie campingowej;
- stanowi opłatę za camper / przyczepę nie za osobę;
- liczba biletów jest ograniczona;
- maksymalna powierzchnia zajmowana przez camper / przyczepę to 40 m2;
- maksymalna liczba osób mieszkająca w camperze / przyczepie - 8 osób;
- jest możliwość podpięcia prądu - standardowe przyłącze 230V, 16A - za dodatkową opłatą w kwocie 184,50 zł (w tym 23%VAT).

KUP BILET W SKLEPIE ALTER ART: www.alterart.pl/shop/sklep.php lub w punktach sprzedaży sieci Ticketpro.

Rekomendujemy zakup biletów tylko w oficjalnych źródłach sprzedaży. Zakup biletu poza siecią oficjalnych punktów sprzedaży rodzi ryzyko nabycia biletu nieautentycznego i w związku z tym ryzyko odmowy wejścia na Imprezę osoby legitymującej się takim biletem.

Opinie (16) 2 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.